Obrońca Ziobry: To żart i potwierdzenie politycznego zaangażowania
Prokurator z Zespołu Śledczego nr 2 Prokuratury Krajowej wydał w piątek postanowienie o poszukiwaniu byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry listem gończym. Działania w tym zakresie ma prowadzić Komenda Stołeczna Policji.
"Zgodnie z art. 279 § 1 k.p.k. prokurator może wydać postanowienie o poszukiwaniu podejrzanego listem gończym, jeżeli podejrzany się ukrywa. Przesłanka ta została w niniejszej sprawie spełniona, co wprost potwierdził Sąd w postanowieniu o zastosowaniu tymczasowego aresztowania. Miejsce pobytu podejrzanego Zbigniewa Ziobry jest nieznane. Nie przebywa on pod żadnym znanym adresem w kraju. W mediach wprost wskazuje, że intencjonalnie unika uczestnictwa w czynnościach procesowych w charakterze podejrzanego" – czytamy w komunikacie PK.
Ziobro przebywa na Węgrzech, gdzie otrzymał ochronę międzynarodową i azyl polityczny.
"Prokuratura dysponuje adresem Ziobry"
Mec. Bartosz Lewandowski, obrońca Zbigniewa Ziobry, ocenił, że nowy ruch PK "to żart i jednoznaczne potwierdzenie politycznego zaangażowania prokuratury". Adwokat zwrócił uwagę na to, że list gończy wydaje się wtedy, gdy podejrzany ukrywa się w Polsce, miejsce jego pobytu nie jest znane i ma służyć rozpowszechnieniu wizerunku poszukiwanego w celu jego znalezienia. "Nie jest to obowiązek, ale uprawnienie prokuratora" – podkreślił.
Jak wskazał, Ziobro jest politykiem i osobą publiczną, której wizerunek jest znany. "Nie tylko Prokuratura Krajowa, opinia publiczna w Polsce, rząd, ale także Komisja Europejska jest poinformowana o tym, że Zbigniew Ziobro przebywa poza Polską, na terenie Węgier, gdzie uzyskał ochronę międzynarodową. Prokuratura dysponuje nawet jego adresem" – zauważył mec. Lewandowski.
"Wystawienie listu gończego, kolportowanie wizerunku osoby objętej domniemaniem niewinności i tryumfalne wykorzystywanie tego faktu przez polityków obecnego rządu potwierdzają trafność tezy, że Zbigniew Ziobro nie ma szans na sprawiedliwy proces w Polsce, a przyznanie mu ochrony międzynarodowej było całkowicie uzasadnione" – stwierdził adwokat.
"To kolejne wykorzystywanie instytucji prawa do nieproporcjonalnych działań, które nie służą zabezpieczeniu prawidłowego toku postępowania, a mają służyć represji i stygmatyzacji człowieka objętego domniemaniem niewinności" – dodał.